Majdan w Polsce – czy to możliwe?

19 grudnia 2015

„Dzisiaj bardziej jeszcze aniżeli kiedykolwiek widzimy potrzebę ofiar dla tak wielkiej sprawy, jaką podjęliśmy w sierpniu 1980 roku. Wiemy, że bez ognia stali się nie hartuje. A jakże nam hart wszystkim potrzebny...” Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Podobno większość rewolucji (poczynając od „wielkiej” francuskiej a kończąc na ukraińskim Majdanie) była przygotowywana i przeprowadzona według sprawdzonego i dość skutecznego (nie zawsze) schematu. Na pierwszym etapie, idee, będące jej bazą, krążą są dyskutowane w dość wąskich zamkniętych kręgach (intelektualnych, kulturowych, politycznych oraz specjalnych). Na drugim etapie, idee te zaczyna się wdrażać w powszechną świadomość poprzez mass media. Na trzecim etapie przechodzi się już od słów do konkretnych czynów. Podział ten, oczywiście, trochę sztuczny, tym bardziej w dobie Internetu. Ale prawie wszystkie te rewolucje łączy jeszcze kilka szczegółów. Zazwyczaj są one planowane i finansowane z zagranicy (nie koniecznie przez „wrogie” kraje). Głównymi „rewolucjonistami” zwykle są Żydzi (czy Chazarze), często ukrywający swoją narodowość czy pochodzenie. Zawsze musi być naród czy tłum, niezadowolony z działania (lub niedziałania) władzy (prawdziwe lub upozorowane i podstrojone). O powodzeniu lub niepowodzeniu rewolucji często decyduje postawa armii, policji i urzędników. Często po zwycięstwie rewolucji nowa władza okazuje się o wiele gorszą od odsuniętej, a sytuacja ekonomiczna (a często i każda inna) ludzi tylko się pogarsza. Są, oczywiście, wyjątki, ale generalnie tak to wygląda.

Polska, według tego schematu, wyraźnie znajduje się dziś na samym początku trzeciego etapu (drugi etap również jeszcze trwa, czego wszyscy jesteśmy świadkami). Pozostałe czynniki też są, oprócz jednego – niezadowolonego narodu. Ilość uczestników obydwu niedzielnych marszy (prawdziwa, a nie ta przekazana przez polsko-, niemiecko- i rosyjskojęzyczne media) wyraźnie pokazała, po czyjej stronie jest większość. Zresztą w zupełnej zgodzie z wynikami niedawnych wyborów. Ale bolszewicy w 1917 roku też przegrali wybory do Zgromadzenia Ustawodawczego Rosji, co akurat i sprowokowało ich do rozwiązaniu go jako „zgromadzenia kontrrewolucyjnego”. Okrągłostołwcy mają więc z kogo brać przykład, tym bardziej że są ich ziomkami i spadkobiercami. Pytanie więc brzmi, czyją stronę przyjmą „siłowiki” – narodu i wybranej przez niego władzy, czy tajnych mocodawców. Na szczęście oni mają coś do stracenia , ale nie zawsze ludzie zachowują się rozumnie nawet we własnych interesach.

„Pokojowe” zaś manifestacje w krwawe bójki zamienia się w sposób następujący. Zazwyczaj ani protestujący, ani stróże porządku nie są nastawieni do bojowego użycia przeciwko sobie broni palnej (bo to tak naprawdę nie jest wygodne ani jednym, ani drugim). Dlatego są wykorzystywani snajperzy, którzy rozmieszczają się na dachach i w innych dogodnych miejscach i w odpowiednim momencie zaczynają strzelać w obie strony. Każda więc z nagle zaatakowanych stron naturalnie podejrzewa swego bezpośredniego przeciwnika i zaczyna już strzelać sama. Pytanie więc skąd się biorą snajperzy. Zwykle to tajemnica objęta mrokiem. Jak na Majdanie. Ale wiem trochę o „moskiewskich” snajperach z roku 1993. Byli to izraelscy oficerowie służb specjalnych, którzy pojedynczo przyjechali do Moskwy po cywilnemu z wizami turystycznymi. Na miejscu (w kancelarii Borysa Jelcyna) otrzymali broń i amunicję. Później broń zwrócili, ale amunicji już nie, i także pojedynczo wrócili do Ziemi Obiecanej. Dlatego więc, jeśli służby bezpieczeństwa naprawdę chcą pilnować bezpieczeństwa, muszą w pierwszej kolejności pilnować dachów i innych „dogodnych” dla potencjalnych snajperów miejsc przed i w trakcie planowanych manifestacji. Problem w tym, że służby bezpieczeństwa zazwyczaj otrzymują odpowiedni rozkaz, żeby nie „widzieć” i nie przeszkadzać, a po fakcie – szukać tak, żeby nigdy nie znaleźć.

A co mówią o tym proroctwa? W Orędziach Żywego Płomienia od dawna przepowiada się o krwawych zamieszkach, tylko jakoś nie chciało się w to wierzyć: niby przez kogo i po co miałyby one być organizowane? Teraz już wiadomo. Na pocieszenie można powiedzieć, że sporo z jego przepowiedni jest warunkowych (jak proroka Jonasza). To znaczy że dość wielu ludzi temu wierzy, w tej intencji się modli, pości, i zagrożenie mija. Co prawda, to kosztuje go utratę niektórych swoich zwolenników, ale coś za coś. Tak, na przykład, udało się uniknąć agresji Rosji na Polskę w roku 1996, zaś całkiem niedawno – planowanej przez islamistów rzezi uczestników ostatniego synodu w Watykanie. U wielu, kto mu uwierzył i się modlił wtedy za synod, wzmocniło to wiarę, że jednak modlitwa naprawdę ma wielką moc (Różaniec, np., wg Orędzi z Medziugorje, może powstrzymać nawet wojny). Tak więc „Nie ustawajmy w dalszej modlitwie za nasz naród! Bóg wysłuchał naszego wołania i dał nam wspaniały rząd i prezydenta, dlatego gdy nasilają się ataki przeciwników Boga i Ojczyzny potrzeba intensyfikacji modlitw, szczególnie modlitwy różańcowej, są modlitwy krucjaty za Ojczyznę, po prostu wołajmy do Boga. On nas nie zostawi na pastwę nieprzyjaciół, co zaczął to i zgodnie ze Swoją wolą dokończy.” (źródło)

Ale modlić się za ratowanie Polski muszą zwykli obywatele i Kościół. Władza, natomiast, musi przede wszystkim aktywnie działać. Każdy Poseł (oprócz spisanej na straty PO), hierarcha oraz Prezydent został osobiście powiadomiony, co trzeba robić, żeby ratować Polskę. Przy okazji się okazało, że niektórzy z narodowych i Bożych wybrańców boją się udostępniać swój adres e-mail (lub podają nieprawdziwy), ale w dobie nowoczesnych technologii na wszystko są sposoby, więc nikt nie został pominięty. Problem w tym, że na razie daleko nie każdy z nich zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji, i że nie da się bezkarnie tego zignorować. Ale wkrótce ma się to kardynalnie zmienić. Pierwsze dla nich ostrzeżenie od Boga już było (i przynajmniej niektórzy posłowie właśnie tak to odebrali). A to – dopiero skromny początek.

Na razie zaś składa się takie wrażenie, że rządzące niejako „grają na zwłokę”, zaś po cichu kontynuują, przynajmniej w niektórych, ale bardzo istotnych sprawach, starą peowską politykę (np. w sprawie obrony życia czy rozbrojenia Polaków w obliczu islamskiego zagrożenia, a dziś, w trakcie trwającego szczytu UE polski rząd zgodził się na powołanie Europejskiej Straży Granicznej, która mogłaby ingerować na zewnętrznych granicach UE, nawet wbrew woli danego państwa). Dobrze, że wszędzie gdzie można, na potęgę wymieniają ludzi na swoich, także w TK. Chociaż ten ostatni - współczesny odpowiednik zasady Liberum veto, która w swoim czasie ledwo nie zgubiła Polski, trzeba po prostu zlikwidować. Zgodność zaś ustaw z Konstytucją muszą pilnować sami posłowie, wśród których przecież pełno prawników, także opozycyjnych. A gdyby oni coś przegapili, to jest jeszcze Senat i Prezydent z własnymi prawnikami.

Co gorsze, o tym, że krew jednak się poleje, niedawno faktycznie zdecydowali sami narodowi wybrańcy, w dwudniowej sejmowej dyskusji pozostawiając prawo na zabicie niewinnych nienarodzonych dzieci. Tym samym między innymi pokazali, czego warta ich „katolickość” – zależy im tylko i wyłącznie na katolickich wyborcach, zaś naukę Kościoła mają oni gdzieś. Zupełnie jak ich rosyjscy koledzy (od których oni tak się usiłują odkreślić), z tą różnicą, że ostatnim zależy na poparciu prawosławnych. Argumenty zaś przeciwników obrony każdego poczętego dziecka da się obalić. Niechciane dzieci po czynach zabronionych można oddawać do adopcji, bo chętnych nie brakuje. Odnośnie dzieci „nieodwracalnie upośledzonych” dowiedziałem się niedawno okropnej rzeczy. Otóż niektórzy lekarze robią niektórym kobietom w ciąży specjalny zastrzyk, który prawie zabija poczęte dziecko i tak go uszkadza, że faktycznie byłoby ono kaleką na całe życie, gdyby się urodziło. Po odpowiednich badaniach, stwierdzających ten fakt, „proponuje” on to dziecko „usunąć”. Tak więc istniejące prawo sprzyja tym zbrodniarzom w białych rękawiczkach. Nawet kiedy ciąża (realnie czy na niby) stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej – od kiedy to nasza kultura usprawiedliwia zabicie jednego człowieka, żeby ratować drugiego? W ogóle o życiu i śmierci kogokolwiek ma prawo decydować tylko i wyłącznie Pan Bóg. Wszyscy pozostali, którzy zabierają Mu tę wyłączną Jego prerogatywę, ciężko grzeszą i narażają własne życie.

Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że tu w grę wchodzą gigantyczne pieniądze (a więc i lobbing – w zasadzie ta sama korupcja, z którą to nowa władza deklaruje bezwzględnie walczyć). Ale uważam, że chodzi daleko nie o same pieniądze. W przeciwnym razie cwaniaki już dawno by zorganizowali dochodowy interes „pomocy” w adopcji takich dzieci do USA, gdzie za białe dziecko płacą 100 tys. $, żeby nie stać po niego w kolejce kilkanaście lat (czarnego można adoptować od zaraz i za darmo). Otóż zastanawia sposób, w jaki zabija się te dzieci. W naszych „humanistycznych” i wysokotechnologicznych czasach, kiedy nawet przestępców i zwierzęta stara się zabijać w sposób bezbolesny, dzieci te poddają prawdziwym torturom. Odrywają od nich powoli kawałki (rączki, nóżki, co się da), zaś śmierć następuje dopiero kiedy mu miażdżą i odrywają główkę. Lekarze i „naukowcy” twierdzą przy tym, że dziecko „nie czuje bólu” (no bo nie krzyczy). O tym, jakie ono tak naprawdę przeżywa męki, dowiadują się oni na własnej skórzę dopiero w piekle (dokąd przeważnie trafiają po własnej śmierci) lub czyśćcu (o ile zdążą się nawrócić i pożałować swoich czynów). Ale bestialski ten sposób (powolna i bolesna śmierć ofiary z zamkniętymi ustami, żeby nie mogła krzyczeć) do złudzenia przypomina morderstwa rytualne dzieci, na których w ubiegłych wiekach nie raz przyłapywano szczególnie „pobożnych” przedstawicieli „narodu wybranego”. Czy to przypadek, że z rozpowszechnieniem aborcji o takich wypadkach więcej nie słychać? Chociaż do końca nie wiadomo, gdzie trafiają wszystkie zaginione dzieci (o tym, do jakich dochodowych „branży” trafia większość z nich, dobrze wiadomo, tylko że policja na całym świecie „nie może dać sobie z tym rady”). Dlatego wcale bym się nie zdziwił, gdyby badania genetyczne, przeprowadzone na tych wszystkich, którzy wspierają ten nowoczesny „kult Molocha” (ustawodawcy, dziennikarze, „społeczniczki”, lekarze) wykazali ich pochodzenie właśnie z tego narodu. Ta ich wiekuista i nienasycona żądza krwi jednak niedługo zostanie wreszcie zaspokojona raz na zawsze: do syta upiją się własną.

Można byłoby, oczywiście, uniknąć Majdanu (albo przynajmniej znacznie zniwelować jego skalę i skutki), gdyby jak najszybciej Intronizować Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Niestety, rządzący i hierarchowie, na których to leży ten obowiązek, do tej pory nie mogą wziąć sobie do głowy, na ile jest to ważne. Ale diabeł przez swoje sługi już przygotował chytry i podstępny plan na tę ewentualność. Najpierw prowokuje się zamieszki, których rząd „nie daje rady” opanować. Wtedy sytuację opanowuje wojsko i przejmuje władze. Ale ponieważ z reguły wojskowi nigdzie na świecie dobrze rządzić nie umieją (bo nie są od tego fachowcami), to muszą przekazać władzę w czyjeś ręce. I tu oni zgadzają się uznać Chrystusa za Króla Polski, ale ponieważ, rzecz jasna, bezpośrednio On rządzić przecież nie będzie, realną władzę przekazują niejakiemu „Regentowi” - Maciejowi Modzelewskiemu. Ten zaś ostatni powołuje własny „rząd” (jakichś „nowoczesnych”, za plecami których będą stali ci same okrągłostołowcy).

Główną (a może i jedyną) chyba zaletą tego nikomu nie znanego „Regenta” jest ta, że jest on „małżonkiem” niejakiej Ilony Różalskiej – która wydaje siebie za przepowiedzianą przez św. Faustynę Kowalską „iskrę”, która, wg pani Ilony, ma podpalić świat i spalić w pożarze atomowym Londyn oraz USA. I właśnie te jej „proroctwa” są bardzo niewiarygodne, ponieważ kardynalnie nie zgadzają się z innymi (wiarygodnymi) na ten temat. Odnośnie samej „iskry” można powiedzieć co następujące. Ci, którzy uważają, że „iskrą” tą była sama św. s. Faustyna, mają rację. Mają rację i ci, którzy uważają za tę „iskrę” św. Jana Pawła II. Ale również mają rację ci, którzy sądzą, że ta „iskra” dopiero jeszcze ma wyjść z Polski w niedalekiej przyszłości. Natomiast, z pewnością można powiedzieć, że nie jest nią Pani Ilona Różalska ani jej „małżonek” (ciekawe, czemu to małżeństwo nie ma wspólnego nazwiska, chociażby podwójnego?)

Odnośnie „regenstwa”. Według starodawnych tradycji, praw i zwyczajów (także według Konstytucji 3 maja) regent tymczasowo „sprawuje władzę w imieniu monarchy, gdy ten nie może wykonywać swoich obowiązków, np. z powodu małoletności, nieobecności w kraju lub poważnej choroby.” Nie jest i nigdy nie będzie to instytucją stałą. Tym bardziej, że Jezus Chrystus ani małoletnim, ani chorym obecnie nie jest i już nigdy nie będzie. A że bezpośrednio rządzić też nie będzie, no z tym na razie dadzą sobie radę obecny Prezydent oraz Rząd (o ile będą się kierować w swoich działaniach Jego Nauczaniem, a nie „kompromisami” starych peowców a nowych pisowców czy razowców). Później zaś (dopiero w Nowej Erze a przynajmniej po Wielkim Ostrzeżeniu) Polską będzie rządzić Król – Boży pomazaniec. Ale to też nie będzie tak, że weźmie się on znikąd oraz bez żadnych zasług. Jak kiedyś Dawid, chociaż i był wybrany przez Pana i został namaszczony przez proroka Samuela, musiał jednak jeszcze na to zasłużyć (zwycięstwem nad Goliatem oraz walkami z Filistynami). W tamtych czasach bowiem trzeba było być bohaterem wojennym. Ale teraz też trzeba być bohaterem, nie koniecznie wojennym, ale na innych frontach walczyć za Ojczyznę. Siedzieć gdzieś cicho i czekać – to dla przyszłego władcy zdecydowanie za mało, nawet jeśli się modli, bo to jest wymagane od wszystkich, a nie tylko od „wybranych”.

Plan ten podstępny, miejmy nadzieję, im się nie powiedzie. Nasz Król – Jezus Chrystus, nie da tak podło manipulować swoją władzą. Dlatego już ten misterny plan został zdemaskowany, a po drugie powiemy mu zdecydowane NIE. Jeśli zaś policja i wojsko będą musiały „robić porządki”, to niech bronią narodu i demokratycznie wybranych przez niego władz (Prezydenta i Rządu) od współczesnych „magnatów” („banksterów”) i wynajętych przez nich za pieniądze różnych Sorosów KODowanych. Rząd zaś akurat w tym wypadku śmiało może wziąć przykład z Rosji i zabronić działalność takich zagranicznych „dobrodziejów”. À propos, co kryje się pod atrakcyjną nazwą „nowoczesna Polska”? Jaką „nowoczesność” chce nam zaproponować ten „nowy lider opinii publicznej” i „genialny ekonomista”, który namawiał naiwnych Polaków brać kredyty w walucie, w której nie zarabiają, podczas gdy sam po cichu przewalutował własne kredyty? Otóż Polska, według ich chorych wizji, ma być tak samo „nowoczesna”, jak Szwecja (jeden mały przykład: wykrywalność gwałtów wynosi w „nowoczesnej” Szwecji aż 20%, podczas gdy w „zacofanej” Polsce – tylko 78,2%, bo „za mało” tu „niewykrywalnych uchodźców”.)

Kogo zaś będą dręczyć krnąbrne nastolatki – czy tylko swoich rówieśników w gimnazjach, czy także małolatów w podstawówkach – to już sprawa naprawdę drugorzędna (wśród obecnych posłów jest sporo nauczycieli, niech oni potwierdzą). Brakuje tylko sejmowej dyskusji o szkolnych mundurkach, ale nie ma komu jej rozpocząć: Roman Giertych, skutecznie wypełniwszy zlecone mu zadanie (pozbawić o. Tadeusza Rydzyka własnej partii politycznej i zmusiwszy go tym samym do poparcia PiSu), odszedł na zasłużony margines polityczny. Co prawda próbuje jeszcze skakać z KODem (Komitetem Obrony Darmozjadów, jak go określili w Internecie), ale to wygląda raczej na polityczną agonię, niż odrodzenie.

Podsumowując: ustawodawcy i reszta decydentów muszą wiedzieć, że jeśli oni, mając pełną możliwość, nie chcą jednak bronić Polaków, a zwłaszcza życia nienarodzonych dzieci, nie mogą liczyć, że sami oraz ich bliscy będą bronieni. Zbliża się bowiem wielkie oczyszczenie świata (już powoli trwa), zaś Polska, wg proroctw, będzie oczyszczona jako pierwsza, ponieważ musi potem odegrać rolę przykładu i lidera dla reszty ocalałego świata. Spokojnego i dość bezpiecznego czasu na zastanowienie się i wyboru dla Polski pozostało niewiele – do wiosny 2016 na pewno, ale dalej może ją spotkać jakiś groźny i poważny wstrząs. Co dokładnie – nie wiadomo. Na pewno nie wojna (no chyba że domowa, bo wróg, wg przepowiedni, w najbliższym czasie nie przekroczy jej granic.) W ogóle decydenci, poczynając od „okrągłostołowców” a kończąc na formalnie rządzących, „antysystemowcach” i „nowoczesnych” muszą wreszcie zrozumieć, że czasy się bezpowrotnie zmieniają, nikt i nic nie powstrzyma historii i Bożych Planów, więc lepiej niech się przeorientują, póki nie jest za późno i nie zostali oni zmieceni na margines lub nawet dalej. Czego i życzę z serca im i pozostałym, „zwykłym” ludziom w nadchodzącym niebawem Nowym 2016 Roku.

Michał Sybirak

Komentarze

SŁOWO BOŻE NA DZIŚ

av
o. Roman

1. czytanie (Iz 52, 13-53, 12)

Przebity za nasze grzechy

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Oto się powiedzie mojemu słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak wielu osłupiało na jego widok, tak nieludzko został oszpecony jego wygląd i postać jego była niepodobna do ludzi, tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Któż uwierzy temu, cośmy słyszeli? na kim się ramię Pana objawiło?

On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał on wdzięku ani też blasku, aby na niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, mąż boleści, oswojony z cierpieniem,

...

1. czytanie (Iz 52, 13-53, 12)

Przebity za nasze grzechy

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Oto się powiedzie mojemu słudze, wybije się, wywyższy i wyrośnie bardzo. Jak wielu osłupiało na jego widok, tak nieludzko został oszpecony jego wygląd i postać jego była niepodobna do ludzi, tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego. Któż uwierzy temu, cośmy słyszeli? na kim się ramię Pana objawiło?

On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał on wdzięku ani też blasku, aby na niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy go za nic.

Lecz on się obarczył naszym cierpieniem, on dźwigał nasze boleści, a myśmy go uznali za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz on był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła nań chłosta zbawienna dla nas, a w jego ranach jest nasze zdrowie.

Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas obrócił się ku własnej drodze; a Pan zwalił na niego winy nas wszystkich. Dręczono go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak on nie otworzył ust swoich.

Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje jego losem? Tak! Zgładzono go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć. Grób mu wyznaczono między bezbożnymi i w śmierci swej był na równi z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w jego ustach kłamstwo nie postało.

Spodobało się Panu zmiażdżyć go cierpieniem. Jeśli wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pana spełni się przez niego. Po udrękach swej duszy ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości on sam dźwigać będzie.

Dlatego w nagrodę przydzielę mu tłumy i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców. A on poniósł grzechy wielu i oręduje za przestępcami.

Psalm (Ps 31, 2 i 6. 12-13. 15-16. 17 i 25)

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego

Panie, do Ciebie się uciekam: niech nigdy nie doznam zawodu,
wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej!
W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego

Stałem się znakiem hańby dla wszystkich mych wrogów,
dla sąsiadów przedmiotem odrazy,
postrachem dla moich znajomych;
ucieka, kto mnie ujrzy na drodze.

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą:
wybaw mnie w swym miłosierdziu.
Bądźcie dzielni i mężnego serca,
wszyscy, którzy ufacie Panu.

Ojcze, w Twe ręce składam ducha mego

2. czytanie (Hbr 4, 14-16; 5, 7-9)

Chrystus stał się sprawcą zbawienia dla wszystkich, którzy Go słuchają

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Mając arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę w stosownej chwili.

Chrystus bowiem z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił gorące prośby do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości.

A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.

Aklamacja (Flp 2, 8-9)

Chwała Tobie, Królu wieków

Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć na krzyżu.
Dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i dal Mu imię, które jest ponad wszelkie imię.

Chwała Tobie, Królu wieków

+ – słowa Chrystusa
E. – słowa Ewangelisty
I. – słowa innych osób pojedynczych
T. – słowa kilku osób lub tłumu

Ewangelia (J 18, 1 – 19, 42)

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa

Według świętego Jana

Pojmanie Jezusa

E. Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swoimi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: Kogo szukacie? E. Odpowiedzieli Mu: I. Jezusa z Nazaretu. E. Rzekł do nich Jezus: Ja jestem. E. Również i Judasz, który Go zdradził, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: + Kogo szukacie? E. Oni zaś powiedzieli: T. Jezusa z Nazaretu. E. Jezus odrzekł: + Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. E. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: + Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?

Przed Annaszem

Zaparcie się Piotra. E. Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród.

A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: I. Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? E. On odpowiedział: I. Nie jestem. E. A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się.

Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: + Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem. E. Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: I. Tak odpowiadasz arcykapłanowi? E. Odrzekł mu Jezus: + Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? E. Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.

A Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas do niego: T. Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? E. On zaprzeczył mówiąc: I. Nie jestem. E. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: I. Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? E. Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał.

Przed Piłatem

Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożywać Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: I. Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? E. W odpowiedzi rzekli do niego: T. Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydaliby i osądźcie według swojego prawa. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. Nam nie wolno nikogo zabić. E. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć.

Przesłuchanie

Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a wywoławszy Jezusa rzekł do Niego: I. Czy Ty jesteś królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? E. Piłat odparł: I. Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? E. Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. E. Piłat zatem powiedział do Niego: + A więc jesteś królem? E. Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdziwe. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. E. Rzekł do Niego Piłat: I. Cóż to jest prawda? E. To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: I. Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego więźnia. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił króla żydowskiego? E. Oni zaś powtórnie zawołali: T. Nie Tego, lecz Barabasza! E. A Barabasz był zbrodniarzem.

„Oto człowiek”

Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: T. Witaj, królu żydowski! E. I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: I. Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. E. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: I. Oto człowiek. E. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: T. Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! E. Rzekł do nich Piłat: I. Weźcie Go i sami ukrzyżujcie Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. E. Odpowiedzieli mu Żydzi: T. My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym.

E. Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: I. Skąd Ty jesteś? E. Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: I. Nie będziesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować? E. Jezus odpowiedział: Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. E. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: T. Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi.

Wyrok

E. Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień, przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: I. Oto król wasz! A oni krzyczeli: T. Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! E. Piłat rzekł do nich: I. Czyż króla waszego mam ukrzyżować? E. Odpowiedzieli arcykapłani: T. Poza Cezarem nie mamy króla. E. Wtedy wydał im Jezusa, aby Go ukrzyżowano.

Ukrzyżowanie

Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, król żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: T. Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem królem żydowskim. E. Odparł Piłat: I. Com napisał, napisałem.

E. Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą. T. + Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. E. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie moje szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.

Ostatnie słowa

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: + Niewiasto, oto syn twój. E. Następnie rzekł do ucznia: + Oto matka twoja. E. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Śmierć Jezusa

Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: + Pragnę. E. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: + Wykonało się!. I skłoniwszy głowę wyzionął ducha. Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Przebicie serca

Był to dzień Przygotowania; aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz kiedy podeszli i do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kości Jego nie będą łamane. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebodli.

Złożenie do grobu

Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A w miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc ze względu na żydowski dzień Przygotowania złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu.

Dodaj komentarz
Oto oddaję się Tobie Boże Ojcze, Boże Synu, Boże Duchu Święty. Dziś oddaję się Tobie w niewolę miłości i zgadzam się na wszystko, co mi ześlesz i polecisz, abym czynił. Oto zgadzam się być i pozostać o Boże w Trójcy Świętej Jedyny na wieki w Świętej Unii z Tobą, przez całą wieczność. Ty Sam wydaj odpowiednie dyspozycje względem mojej osoby. Amen.

Pamiętaj, proś zawsze codziennie rano Mnie o ułożenie ci dnia oraz doskonałą organizację. Proś Mnie również, abym to Ja sam załatwiał wszystko, używając twojego ciała, jako narzędzia.

O pokonanie zła w naszym kraju

O Matko Ocalenia, przyjdź do nas i obejmij...
Oto oddaję się Tobie Boże Ojcze, Boże Synu, Boże Duchu Święty. Dziś oddaję się Tobie w niewolę miłości i zgadzam się na wszystko, co mi ześlesz i polecisz, abym czynił. Oto zgadzam się być i pozostać o Boże w Trójcy Świętej Jedyny na wieki w Świętej Unii z Tobą, przez całą wieczność. Ty Sam wydaj odpowiednie dyspozycje względem mojej osoby. Amen.

Pamiętaj, proś zawsze codziennie rano Mnie o ułożenie ci dnia oraz doskonałą organizację. Proś Mnie również, abym to Ja sam załatwiał wszystko, używając twojego ciała, jako narzędzia.

O pokonanie zła w naszym kraju

O Matko Ocalenia, przyjdź do nas i obejmij nasz kraj ochroną.
Zmiażdż głowę bestii i powstrzymaj jego zły wpływ pośród nas.

Pomóż swoim biednym zagubionym dzieciom powstać i mówić Prawdę,
gdy jesteśmy otoczeni przez kłamstwa.

Proszę, Matko Boża, chroń nasz kraj i uczyń nas silnymi, abyśmy mogli pozostać wierni Twojemu Synowi w naszych czasach prześladowań. Amen.

Modlitwa o Miłosierdzie

O moja droga Matko Zbawienia, proszę, zwrócić się do Twojego Syna,
Jezusa Chrystusa, aby zechciał On im (tu wymienić wszystkie imiona)
udzielić Miłosierdzia podczas Ostrzeżenia, a także w Dniu Ostatecznym,
zanim staną oni przed Twoim Synem. Proszę, módl się, aby każdy z nich został ocalony i zaznał owoców życia wiecznego. Chroń ich każdego dnia i zabierz ich do Swojego Syna, aby doświadczyli Jego obecności i aby dany im został pokój ducha i wielkie Łaski. Amen.

Dodaj komentarz

lub wybierz z poniższych
ariol0001
ariol0003
ariol0008
ariol0010
ariol0011
ariol0013
ariol0014
ariol0015
ariol0016
ariol0020
ariol0021
ariol0022
bible0004
bible0008
bible0014
bible0016
bible0018
bible0019
bible0020
bible0022
bible0027
bible0028
bible0031
bible0032
crucifix0004
crucifix0007
crucifix0008
crucifix0009
crucifix0011
crucifix0013
crucifix0018
crucifix0019
crucifix0022
crucifix0023
crucifix0024
crucifix0025
goleb0007
goleb0008
goleb0009
goleb0010
goleb0012
goleb0015
goleb0016
goleb0018
goleb0019
goleb0020
goleb0021
goleb0022
kon0001
kon0002
kon0003
kon0004
kon0005
kon0006
kon0007
kon0008
kon0009
kon0010
kon0011
kon0013
kot0001
kot0002
kot0003
kot0004
kot0005
kot0006
kot0007
kot0008
kot0010
kot0011
kot0012
kot0013
kwiat0001
kwiat0002
kwiat0003
kwiat0004
kwiat0005
kwiat0006
kwiat0007
kwiat0008
kwiat0009
kwiat0010
kwiat0011
kwiat0012
lebed0001
lebed0002
lebed0003
lebed0004
lebed0005
lebed0006
lebed0007
lebed0008
lebed0009
lebed0010
lebed0011
lebed0014
motyl0001a
motyl0002a
motyl0002b
motyl0002c
motyl0002d
motyl0003
motyl0004
motyl0004a
motyl0004b
motyl0006
motyl0007
motyl0008a
natura0002
natura0003
natura0004
natura0005
natura0006
natura0007
natura0009
natura0010
natura0011
natura0012
natura0013
natura0014
noc0001
noc0002
noc0003
noc0004
noc0006
noc0007
noc0008
noc0009
noc0011
noc0013
noc0014
noc0015
angel0014
angel0017
angel0018
angel0019
angel0020
angel0022
angel0023
angel0024
angel0025
angel0026
angel0027
angel0028
lew0001
lew0002
lew0003
lew0004
lew0005
lew0006
lew0007
lew0008
lew0009
lew0010
lew0012
lew0013
pies0003
pies0004
pies0005
pies0006
pies0007
pies0008
pies0009
pies0010
pies0030
pies0031
ptak0001
ptak0002
ptak0003
ptak0004
ptak0005
ptak0006
ptak0007
ptak0008
ptak0009
ptak0010
ptak0011
ptak0012
roza0001
roza0002
roza0002a
roza0003
roza0004
roza0005
roza0006
roza0007
roza0008
roza0009
roza0010
roza0011
ryba0001
ryba0003
ryba0004
ryba0005
ryba0006
ryba0007
ryba0008
ryba0009
ryba0010
ryba0011
ryba0012
ryba0013
serce0001
serce0003
serce0004
serce0005
serce0006
serce0007
serce0008
serce0010
serce0011
serce0012
serce0013
serce0015
tigr0001
tigr0003
tigr0004
tigr0005
tigr0006
tigr0007
tigr0008
tigr0009
tigr0010
tigr0011
tigr0012
tigr0013