Pro-life

Komentarze

Dodaj komentarz
Fundacja Pro - Prawo do życia
Szanowni Państwo!
Założycielowi naszej Fundacji, Mariuszowi Dzierżawskiemu, grozi więzienie!!!
Akt oskarżenia skierowała przeciwko niemu dyrekcja Szpitala Bielańskiego w Warszawie. Wiedzą Państwo co tak rozwścieczyło tych aborcjonistów? Samochód z antyaborcyjnymi plakatami, który zaparkowaliśmy przed wejściem do tej placówki. Informuje on wszystkich pacjentów i przechodniów, że Szpital Bielański to rzeźnia numer 2 w Polsce, w której zabija się rocznie ponad 100 dzieci. Tydzień temu pisałam Państwu, że zwolennicy mordowania zdewastowali auto. Dzięki wsparciu naszych Darczyńców, udało nam się szybko zebrać odpowiednie środki na remont samochodu i dalej będzie on stał pod Szpitalem Bielańskim. Tego aborcjoniści nie wytrzymali.
Mariusz...
Fundacja Pro - Prawo do życia
Szanowni Państwo!
Założycielowi naszej Fundacji, Mariuszowi Dzierżawskiemu, grozi więzienie!!!
Akt oskarżenia skierowała przeciwko niemu dyrekcja Szpitala Bielańskiego w Warszawie. Wiedzą Państwo co tak rozwścieczyło tych aborcjonistów? Samochód z antyaborcyjnymi plakatami, który zaparkowaliśmy przed wejściem do tej placówki. Informuje on wszystkich pacjentów i przechodniów, że Szpital Bielański to rzeźnia numer 2 w Polsce, w której zabija się rocznie ponad 100 dzieci. Tydzień temu pisałam Państwu, że zwolennicy mordowania zdewastowali auto. Dzięki wsparciu naszych Darczyńców, udało nam się szybko zebrać odpowiednie środki na remont samochodu i dalej będzie on stał pod Szpitalem Bielańskim. Tego aborcjoniści nie wytrzymali.
Mariusz Dzierżawski został oskarżony o „poniżanie” szpitala i narażanie go na „utratę zaufania społecznego” za pomocą plakatów umieszczonych na samochodzie. Grozi mu za to nawet do roku więzienia. Ale to jeszcze nie wszystko.

Drugie postępowanie sądowe przeciwko niemu rozpoczęło się niedawno w Rzeszowie. Działacze proaborcyjnej partii Razem pozwali Mariusza Dzierżawskiego za antyaborcyjne billboardy, które wywiesiliśmy w tym mieście. W imieniu Fundacji będzie odpowiadał za wywołanie „zgorszenia w miejscu publicznym”.

Bardzo niepokoi mnie ta sytuacja. Procesy Mariusza Dzierżawskiego przypominają mi sprawę Mary Wagner, która w więzieniu spędziła już kilka lat. Aborcjoniści prześladują ją tylko dlatego, że namawia kobiety aby nie mordowały swoich dzieci. My działamy podobnie. Pokazujemy prawdę o aborcji, dzięki czemu kobiety rezygnują z zabijania dzieci a poparcie dla tego rodzaju dzieciobójstwa systematycznie spada. Wiedzą o tym aborterzy. Dlatego za wszelką cenę chcą nas uciszyć i wtrącić za kratki, tak jak Mary Wagner. Jednocześnie propagują kłamstwa i manipulacje, za pomocą których utrzymują kobiety w przekonaniu, że dzieci przed narodzeniem nie są ludźmi. Przynosi to koszmarne skutki...

Przeczytałam ostatnio świadectwo kobiety, która zabiła swoje dziecko. Wiedzą Państwo co myślała tuż przed aborcją?

„W mojej świadomości, ukształtowanej przez środki masowego przekazu, a także szkołę, "usunięcie ciąży" w pierwszym miesiącu to był tylko zabieg, bo taka prawie niewidoczna zygota nie jest przecież jeszcze człowiekiem (...) Pierwszy miesiąc ciąży był więc dla mnie bardziej czymś w rodzaju "choroby", niedomagania, któremu można zapobiec.”

Jeszcze inna kobieta, która dokonała morderstwa, wyznała:

„Idąc "zabieg” wmawiałam sobie bez końca, że nic mi nie będzie, przecież to jeszcze nie, dziecko. To tylko mała martwa, nieżyjąca kuleczka, którą lekarz usunie i po wszystkim.”

Gdyby wiedziała czym jest i jak wygląda aborcja, nie doszłoby do tego, co wydarzyło się w chwilę później:

„Podczas zabiegu jęczałam z bólu, waliłam pięściami, aż w końcu złapałam się mocno leżaka, abym nie zaczęła z bólu gryźć palców. Lekarz powtarzał, że jeszcze trochę, że zaraz będzie koniec. Uniosłam głowę i patrzyłam przez chwile na twarz lekarza, jego oczy były bardzo dzikie, jego twarz taka przerażająca.”

Przejęłam się również wspomnieniami kobiety, która nie otrzymała żadnego wsparcia będąc w ciąży. Jedyną „pomoc” dostała od lekarza:

„Usłyszałam od ginekologa: „Rodzimy czy usuwamy?”. Jakbym miała zdecydować, czy wolę lody śmietankowe czy czekoladowe… Jeszcze miałam wątpliwości, a wtedy mówiono mi o „płodzie”, „zbitce komórek”. Jeszcze nie rozumiałam, że to oszustwo!”

Wiedzą Państwo co łączy te wszystkie kobiety?

Nie wiedziały czym jest i jak wygląda aborcja. Zdjęcia dzieci zabitych w łonach matek zobaczyły dopiero po dokonaniu morderstwa. Jedna z nich powiedziała:

„Nikt wówczas nie pokazywał zdjęć ani filmów (…). Nie miałam też szczęścia spotkać na swojej drodze ludzi, którzy by mnie powstrzymali, powiedzieli „nie rób tego” albo przynajmniej „masz inne wyjście”. A przecież instynktownie czułam jakiś opór, tylko nie umiałam go uzasadnić.”

Ten opór to głos sumienia, który został zagłuszony przez aborcjonistów. „Zabieg”, „płód”, „zlepek komórek”, „usunięcie ciąży” - to tylko niektóre z określeń, których używają mordercy aby oszukać kobiety i pozyskać kolejne ofiary. Właśnie dlatego musimy pokazywać prawdę o aborcji. Chcemy aby kobiety spotkały na swojej drodze naszych wolontariuszy, którzy za pomocą plakatów, bannerów i billboardów powstrzymają je zanim dojdzie do tragedii. Aby tak się stało, potrzebujemy Państwa pomocy. Nasze samochody i billboardy ustawiamy najczęściej w dużych miastach, dzięki czemu widzą je tysiące osób dziennie. Tak dzieje się m.in. pod Szpitalem Bielańskim. Musimy jednak docierać również do małych miejscowości. Jedyną szansą aby ich mieszańcy zobaczyli prawdę o aborcji, są objazdowe pikiety. Na czym to polega?
Nasi wolontariusze pakują antyaborcyjne plakaty i megafony do samochodów. W ten sposób jednego dnia są w stanie odwiedzić kilka miejscowości, organizując akcje na ich terenie. To zawsze wywiera ogromne wrażenie na lokalnej społeczności. Zainteresowane są również regionalne media, dla których wizyta naszych wolontariuszy to duże wydarzenie. Objazdowe pikiety są bardzo skuteczne. Wymagają jednak dużych nakładów finansowych. Najwięcej pieniędzy potrzeba na paliwo, konserwację samochodów i sprzętu oraz wyżywienie dla wolontariuszy, którzy biorą udział w akcji od rana do wieczora. Aby dalej pokazywać prawdę o aborcji w ten sposób, potrzebujemy 7000 zł miesięcznie. Chciałabym aby objazdowe pikiety były organizowane przez co najmniej dwa najbliższe miesiące.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby pokazywać prawdę o aborcji w małych miejscowościach za pomocą objazdowych pikiet. W ten sposób dotrzemy do setek nowych kobiet i uratujemy kolejne dzieci.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych - Kod BIC Swift: INGBPLPW

Podważanie człowieczeństwa nienarodzonych to główna strategia działania aborcjonistów. Gdy przekonają kobietę, że w jej łonie jest tylko „zlepek komórek”, nic nie stanie na przeszkodzie aby go „usunąć”. W Szpitalu Bielańskim takich kobiet jest ponad 130 rocznie. W całej Polsce ponad tysiąc.

Musimy pierwsi dotrzeć do Polek, które nie znają jeszcze prawdy na temat aborcji. Aby to zrobić nasi wolontariusze muszą odwiedzić jak najwięcej miejscowości w kraju. Potrzebujemy do tego Państwa pomocy!

Serdecznie Państwa pozdrawiam,
Fundacja Pro - Prawo do życia
Kinga Małecka-Prybyło
Fabryki śmierci mają powstać w Polsce. Aborcjoniści już na to czekają
Szanowni Państwo!!!

za nami Wielkanoc. Gdy w Wielki Piątek rozważaliśmy mękę i śmierć naszego Zbawiciela, gdzieś w Polsce trwała inna egzekucja. Dokładnie tego dnia na internetowym forum feministek odbyła się kolejna relacja na żywo z zabójstwa. Jakaś kobieta połknęła pigułki aborcyjne i na bieżąco komentowała morderstwo. Obserwował to tłum aborcjonistów, który ją dopingował i życzył śmierci dziecku.

Jak bardzo to podobne do wydarzeń sprzed 2 tysięcy lat…
„Powodzenia”, „jeszcze trochę i będzie po wszystkim” - zachęcali aborterzy. Po zabiciu dziecka i...
Fabryki śmierci mają powstać w Polsce. Aborcjoniści już na to czekają
Szanowni Państwo!!!

za nami Wielkanoc. Gdy w Wielki Piątek rozważaliśmy mękę i śmierć naszego Zbawiciela, gdzieś w Polsce trwała inna egzekucja. Dokładnie tego dnia na internetowym forum feministek odbyła się kolejna relacja na żywo z zabójstwa. Jakaś kobieta połknęła pigułki aborcyjne i na bieżąco komentowała morderstwo. Obserwował to tłum aborcjonistów, który ją dopingował i życzył śmierci dziecku.

Jak bardzo to podobne do wydarzeń sprzed 2 tysięcy lat…
„Powodzenia”, „jeszcze trochę i będzie po wszystkim” - zachęcali aborterzy. Po zabiciu dziecka i pozbyciu się ciała, dzieciobójczyni usłyszała od nich: „super się spisałaś”! Przelanie krwi tego maluszka to jednak nie jedyny dramat, który odbył się tego dnia.

W Wielki Piątek na Cyprze przegłosowano ustawę pozwalającą na zabijanie dzieci w łonach matek do 12 tygodnia ich życia. To w dużej mierze zasługa międzynarodowych nacisków na ten kraj i ogromnych pieniędzy, jakie aborcjoniści przeznaczają na swoją propagandę. Dzieje się tak nie tylko na Cyprze.

Kolejnym państwem, które przymusza się do legalizacji aborcji, jest Irlandia. Już niedługo odbędzie się tam referendum na ten temat. Aby wynik głosowania wypadł po myśli aborcjonistów, przeznaczane są gigantyczne sumy na manipulowanie Irlandczykami. Nie mam wątpliwości, że gdy tylko zakończy się walka w Irlandii, kolejnym krajem na celowniku aborcjonistów będzie Polska. Wie Pani co będą chcieli zrobić?

Jedna z feministek napisała ostatnio na ich forum: „Ruch tu u nas ostatnio jak w fabryce”. Tak wiele kobiet kupuje od nich pigułki i zabija swoje dzieci… Tego jednak im za mało. Aborcjoniści tylko czekają na otwarcie w Polsce prawdziwych fabryk śmierci, takich jak te, które działają już na zachodzie.

Przeczytałam ostatnio wstrząsające świadectwo byłej aborcjonistki, która pracowała w jednej z takich mordowni w USA. Gdy tam przyszła, nie miała pełnej świadomości czym będzie się zajmowała. „Czy będziemy abortować dzieci?” - zapytała. Personel szybko rozwiał jej wątpliwości. „O nie! Niczego takiego nie robimy!” - usłyszała. „Dziecko to ktoś, kto waży 4 kg, ma blond włosy, niebieskie oczy i przytula się do dziadka siedząc mu na kolanach. My tu zajmujemy się tkankami” - powiedzieli jej.

Aborcji dokonywano w tym ośrodku w wyjątkowo brutalny sposób – za pomocą przypominającej odkurzacz maszyny ssącej, która wysysa dziecko z macicy rozrywając je na kawałki. Zadaniem kobiety było opróżnianie maszyny ze szczątków dziecka po wykonanej egzekucji. A robiono je masowo. „Kobiety były wyznaczone na „zabieg” jak w zegarku, wszystko było doskonale zorganizowane. Pięć pokoi było zapełnionych kobietami. Niektóre z nich były biednie i zdesperowane. Większość była jednak bogata i wściekła” – wspomina była aborcjonistka.

"Kiedy doktor włączył maszynę ssącą usłyszałam przerażające dźwięki… siorbanie, przełykanie… wysoki ton…wyglądało to tak, jakby wąż odkurzacza zadławił się czymś! To było okropne i przerażające" – relacjonuje szczegóły mordów. Nie to jednak było dla niej najgorsze.

"Znacznie gorszą częścią mojej pracy było opróżnianie maszyny ssącej każdego „dnia zabiegów” i to nie tylko raz. Szczątki dzieci garściami wpadały do muszli klozetowej chlapiąc dookoła całą ubikację i podłogę. Nie cierpiałam wycierania krwi ze ścian, podłogi, spłuczki i sedesu" – opowiada.

Z każdym dniem „pracy” kobieta nabierała coraz większych wątpliwości. Aż do dnia, w którym została zmuszona do wejścia na salę w trakcie wykonywania aborcji:

"Piękny, biały pokój badań był zalany krwią… cały obryzgany krwią. „Pacjentka” leżąc na łóżku była cała w szoku i gwałtownie się trzęsła… cała obryzgana własną krwią… i krwią jej nienarodzonego dziecka. Doktor zaś był w swojej zwyczajnej pozycji z kleszczami w obu rękach gwałtownie potrząsał nimi próbując wyciągnąć „to” z łona tej dziewczyny."

Zaraz potem zobaczyła co trafiło do maszyny ssącej – maleńkie nóżki, rączki, cały kręgosłup… Każdego dnia przeprowadzali ok. 50 takich egzekucji, zarabiając na jednej zbrodni 350 dolarów. To ponad 17 000 dolarów dziennie!

Proszę Państwa, zgodnie z planem aborcjonistów takie miejsca mają powstać również w Polsce. Oni już są gotowi aby zabijać na masową skalę. Czekają tyko na prawną możliwość uruchomienia fabryk śmierci. Na mniejszą skalę działają już teraz. Jedną z największych mordowni w naszym kraju jest warszawski Szpital Bielański. Mordują tam ponad 100 dzieci rocznie i specjalizują się w zabijaniu dzieci z zespołem Downa. Gdy jakaś placówka odmówi zabicia dziecka z podejrzeniem tej choroby, „pacjentkę” kieruje się właśnie do Szpitala Bielańskiego.

„Trafiają do nas kobiety z całego kraju, które nigdzie indziej nie znajdują pomocy” - tak zachwala swoje „usługi” Romuald Dębski, ordynator tego szpitala i jeden z najbardziej znanych aborcjonistów w kraju. Jeden z dziennikarzy zapytał go kiedyś co będzie, gdy w Polsce zostanie uchwalony zakaz aborcji. Wie Pani co odpowiedział Dębski?

"Nie wyobrażam sobie normalnej pracy ginekologa-położnika".

I wszystko jasne. Oni tylko czekają na kolejne „klientki”, które dadzą się nabrać na aborcyjną propagandę i przyjdą do ich szpitala po „pomoc”. A międzynarodowe instytucje już teraz inwestują miliony dolarów w to, aby upowszechnić aborcję w Polsce i rozkręcić tutaj swój biznes.

Nie możemy im na to pozwolić!!!

Dzięki naszym Darczyńcom, pod Szpitalem Bielańskim stoi antyaborcyjny samochód, który informuje wchodzące do środka kobiety czym jest aborcja. Auto stoi w takim miejscu, że widzą go wszyscy pacjenci, przejeżdżające samochody, autobusy i tramwaje. Samochód bardzo przeszkadza aborcjonistom, gdyż odwodzi kobiety od zabijania swoich dzieci. Dlatego kilka dni temu aborcyjni wandale zdewastowali auto. Plakaty na samochodzie zostały zamalowane niezmywalną farbą i niczego już na nim nie widać.
Przez to mamy przerwę w pokazywaniu prawdy o aborcji pod Szpitalem Bielańskim. Aby ratować dzieci musimy szybko kupić nową obudowę dla samochodu. Musi być pokryta specjalną powłoką, która chroni przed zamalowaniem. Kosztuje to ok. 2100 zł. Musimy również nasilić pikiety pod tą placówką oraz informować mieszkańców innych części miasta, że tutaj morduje się nienarodzonych. Potrzebujemy na to 3800 zł.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby dalej pokazywać prawdę o aborcji pod Szpitalem Bielańskim i docierać do kobiet, które zmanipulowane propagandą są skłonne pójść po „pomoc” do doktora Dębskiego.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych - Kod BIC Swift: INGBPLPW
Aborcjoniści wmawiają kobietom, że dziecko przed narodzeniem to „płód” albo „tkanka” czy „zlepek komórek”. Jedna z aborcjonistek tłumaczyła ostatnio, że największym zagrożeniem ze strony naszych plakatów jest to, że: „pokazują płody tak, że wyglądają jak dzieci”.

One nie „wyglądają” jak dzieci. To są dzieci – ofiary aborcjonistów. Skoro oni tak boją się tych plakatów, to musimy pokazywać ich jeszcze więcej. Potrzebujemy do tego Państwa pomocy.

Serdecznie Państwa pozdrawiam,
Kinga Małecka-Pybyło

https://stopaborcji.pl/
Czytajcie jak dacie radę,ja momentami nie mogłam.
Jak długo jeszcze Pan Bóg będzie na to patrzył?
Jak finansuje się zabójstwa? Fundacja Pro - Prawo do życia

Szanowni Państwo!
nasi wolontariusze zostali zaatakowani przez policję w trakcie tzw. „Manify” w Toruniu!

Mieliśmy ze sobą duże bannery oraz megafony, z których odtwarzaliśmy fakty na temat aborcji oraz cytaty z morderczego forum internetowego, o którym w ostatnim czasie Państwu opowiadałam. Wszystko odbywało się zgodnie z prawem. Na widok prawdy o aborcji zwolennicy zabijania wpadli w szał. W kierunku naszych wolontariuszy poleciały wyzwiska. Agresywne osoby co...
Czytajcie jak dacie radę,ja momentami nie mogłam.
Jak długo jeszcze Pan Bóg będzie na to patrzył?
Jak finansuje się zabójstwa? Fundacja Pro - Prawo do życia

Szanowni Państwo!
nasi wolontariusze zostali zaatakowani przez policję w trakcie tzw. „Manify” w Toruniu!

Mieliśmy ze sobą duże bannery oraz megafony, z których odtwarzaliśmy fakty na temat aborcji oraz cytaty z morderczego forum internetowego, o którym w ostatnim czasie Państwu opowiadałam. Wszystko odbywało się zgodnie z prawem. Na widok prawdy o aborcji zwolennicy zabijania wpadli w szał. W kierunku naszych wolontariuszy poleciały wyzwiska. Agresywne osoby co chwilę podbiegały do nas i próbowały niszczyć nasz sprzęt oraz zasłaniać plakaty aby nikt ich nie zobaczył. Do aborcjonistów szybko przyłączyła się… policja.
Przeciwko naszym wolontariuszom wystąpili funkcjonariusze, którzy zamiast reagować na agresję wobec legalnego zgromadzenia, zaatakowali naszych działaczy! Policjanci starali się uniemożliwić pokazywanie zdjęć ofiar aborcji zwolennikom dzieciobójstwa, którzy właśnie przechodzili obok. To skandaliczne zajście udało się nam nagrać na video:
Dzięki pomocy policji, zwolennicy mordowania dzieci w łonach matek mogli swobodnie maszerować, wykrzykiwać swoje postulaty oraz atakować naszych wolontariuszy i zakłócać legalne zgromadzenie w obronie życia. Jak to możliwe, że w ogóle doszło do czegoś takiego?

Przykład płynie z góry. Policja podlega politykom, którzy są nieczuli na los dzieci i tematem aborcji nie chcą się zajmować. Już pół roku zwlekają z dalszymi pracami nad projektem ustawy, który zakazywałby zabijania chorych dzieci. Przez ten czas zamordowano kilkaset maluszków...

Co więcej, państwo ciągle płaci za każde morderstwo, do którego dochodzi w Polskich szpitalach. Czy wiedzą Państwo, że w 2016 roku z naszych podatków wydano na ten cel ponad półtora miliona złotych!? Ten stan rzeczy utrzymują politycy, którzy wszędzie chwalą się, że są „za życiem”…

Jeśli nic się nie zmieni, to sytuacja w Polsce może wyglądać tak jak na Zachodzie. Opublikowany niedawno w USA rządowy raport donosi, że w latach 2013-2015 wydano z pieniędzy podatników miliard sześćset milionów dolarów (!!!!) na upowszechnianie aborcji. Ciężko mi sobie wyobrazić taką sumę pieniędzy…. Czy te krwawe dolary mają w ogóle jakiś związek z naszym krajem?

Tak! Polscy aborcjoniści są na zagranicznych listach płac. Nie kryją się z tym, że pieniądze na swoją propagandę muszą brać z zagranicy ze względu na brak poparcia społecznego w kraju. Powiem Państwu w jaki sposób działa ten morderczy biznes na przykładzie feministycznego forum internetowego.

Aborcjonistki wymieniają się na nim informacjami o tym jak zabić swoje dziecko w domu za pomocą pigułek aborcyjnych i namawiają do tego inne kobiety. Pośredniczą jednocześnie w zamawianiu morderczej trucizny z zagranicy. Pigułka razem z przesyłką kosztuje 12 euro. Aborterzy za przesłanie tego środka kobiecie żądają „darowizny” 90 euro. W ten sposób zarabia się na mordowaniu ludzi i zdobywa pieniądze na kolejne zabójstwa. Tragiczne w skutkach nie tylko dla maluszków.
Trafiłam ostatnio na dwie wypowiedzi kobiet, które skorzystały z feministycznych „porad” i zabiły swoje dzieci w domu za pomocą pigułek:

„Ciężko mi to pisać ale widziałam wykształcony płód główka, raczki złożone jakby do modlitwy nóżki i to wisiało z pępowiną bo musiałam złapać za ten sznureczek żeby poszło, boże to było okropne płakałam pół godz na kiblu.”

„To już koniec... boże dziewczyny siedzę i wyje.... ono miało główkę, raczki, nóżki... widziałam je dokładnie, czułam jak wychodziło... jestem przerażona (...) masakra jakaś to wszystko. nigdy więcej tego nie chce, nigdy. Mam poczucie winy.”

To wszystko napisały już po fakcie. Po tym, jak stały się matkami martwych dzieci. Aborcjoniści wmawiają im, że właśnie teraz wszystko będzie dobrze, że pozbyły się „ciężaru” i „problemu” i teraz będą szczęśliwe. A jak jest naprawdę i co dzieje się potem z dzieciobójczyniami?

Na jednym z portali znalazłam wywiad z kobietą, która zamordowała kilkoro swoich dzieci poprzez aborcję. Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości:

„Ci, którzy mówią, że usunięcie dziecka to koniec problemu, że można wrócić do pracy, kariery, spokojnego życia, nie wiedzą, co mówią. Bo wtedy problem dopiero się zaczyna. Po pierwszej aborcji wiedziałam, że popełniłam błąd, że całe życie to będzie za mną chodzić... Przyznaję, że o tych dzieciach rzadko wspominam, bo to dla mnie bardzo bolesne. One nie dają o sobie zapomnieć. Nieraz słyszę, jak płaczą: „mamo”, „mamo”. Idę na zakupy, patrzę w telewizor, a to wraca.”
Aborcja może za sobą pociągać nie tylko śmierć dziecka. Ta kobieta mówiła jeszcze:
„Kazałam mężowi obudować balkon, kilka razy było tragicznie.”

Proszę Państwa, aborcja to zbrodnia na dziecku powodująca tragedie całych rodzin. Musimy pokazywać prawdę o niej aby docierała do kobiet wcześniej niż feministyczna propaganda, opłacana tysiącami dolarów przez zagranicznych morderców.

Dzięki pomocy naszych Darczyńców udało nam się okleić antyaborcyjnymi plakatami i przygotować do działania kolejny samochód dostawczy – Mercedes Sprinter. W ostatnich dniach wyjechał na ulicę Warszawy:

Nasz wolontariusz, który objeżdża samochodem całą stolicę, opowiadał o reakcjach mieszkańców na widok auta. Zwolennicy aborcji wpadają w furię! Agresywni kierowcy zajeżdżają mu drogę, nerwowo trąbią i pokazują wulgarne gesty. Najbardziej agresywne są młode kobiety w drogich samochodach, na twarzach których rysuje się wściekłość i przerażenie.

Efekt tak dużego i dobrze oklejonego auta jeżdżącego po ulicach jest ogromny. Wiele osób robi zdjęcia, zatrzymuje się, patrzy. Musimy dotrzeć do kolejnych! Utrzymanie tej akcji samochodowej kosztuje nas jednak ok. 220 zł dziennie (strzeżony parking 60 zł, paliwo 70 zł, wyżywienie i nocleg dla kierowcy 90 zł). Chciałabym aby Sprinter mógł jeździć przez cały miesiąc, na co potrzebujemy 6600 zł.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł lub dowolnej innej kwoty, aby antyaborcyjny samochód mógł dalej jeździć po ulicach i pokazywać prawdę o aborcji tysiącom nowych osób.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych - Kod BIC Swift: INGBPLPW
Jeśli uda nam się zebrać potrzebną kwotę, auto będzie jeździło nie tylko po Warszawie ale również po województwie mazowieckim – w ten sposób dotrze do wielu mniejszych miejscowości, w których nigdy nie było żadnej akcji przeciwko aborcji! Reakcje zwolenników aborcji na widok auta tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że trzeba kontynuować tę akcję. Pokażmy prawdę Polakom zanim społeczeństwo zostanie zmanipulowane przez aborcjonistów!

Serdecznie Państwa pozdrawiam,
Kinga Małecka-Prybyło
Fundacja Pro - Prawo do życia
Co dzieje się z dziećmi porzuconymi w szpitalach? Makabra!!!!!!!!!!!

Szanowni Państwo!
Tydzień temu opisywałam Państwu w jak nieludzki i barbarzyński sposób aborcjoniści traktują dzieci oraz ich ciała po dokonanych morderstwach.
Dziś chciałam Państwu powiedzieć co my robimy z maluszkami, których zarówno przed jak i po śmierci nikt nie chciał. Tak, tym trudnym i bolesnym tematem również na co dzień się zajmujemy. Stałą współpracowniczką naszej Fundacji jest pani Maria Bienkiewicz, która od wielu lat walczy o szacunek dla maleńkich ludzi, gdyż deptanie godności dzieci przez zwolenników aborcji to nic nowego. W czasach PRL ciała dzieci, które...
Fundacja Pro - Prawo do życia
Co dzieje się z dziećmi porzuconymi w szpitalach? Makabra!!!!!!!!!!!

Szanowni Państwo!
Tydzień temu opisywałam Państwu w jak nieludzki i barbarzyński sposób aborcjoniści traktują dzieci oraz ich ciała po dokonanych morderstwach.
Dziś chciałam Państwu powiedzieć co my robimy z maluszkami, których zarówno przed jak i po śmierci nikt nie chciał. Tak, tym trudnym i bolesnym tematem również na co dzień się zajmujemy. Stałą współpracowniczką naszej Fundacji jest pani Maria Bienkiewicz, która od wielu lat walczy o szacunek dla maleńkich ludzi, gdyż deptanie godności dzieci przez zwolenników aborcji to nic nowego. W czasach PRL ciała dzieci, które były masowo mordowane w polskich szpitalach, traktowano jak odpad medyczny. Do dzisiaj w wielu placówkach nic się w tym względzie nie zmieniło…

Ciała zabitych i porzuconych dzieci były przekazywane do zakładów utylizacji odpadów i spalane razem ze śmieciami. Wie Pani co robiono z popiołem? Służył do produkcji… kostki brukowej. Pani Maria w 2005 roku doprowadziła do pierwszego pogrzebu dzieci zamordowanych poprzez aborcję oraz zmarłych wskutek naturalnych poronień. Ich ciała pochodziły z warszawskiego szpitala, w którym nowy dyrektor zastał je zamrożone w chłodni. To z jej inicjatywy udało się zainteresować media tematem godności ciała ludzkiego i przeżywania żałoby po zmarłych przed narodzeniem dzieciach. Nie było to łatwe gdyż zwolennicy aborcji wywierali ogromną presję oraz znęcali się nad… pracownikami szpitali.

Pani Maria wielokrotnie opowiadała świadectwa położnych, które były zastraszane i przymuszane do milczenia. Dlaczego? Bo na własne oczy musiały oglądać mordy, do których dochodziło w ich szpitalach. Jedna z nich opowiadała, że zmuszano ją do wpychania abortowanych dzieci do słoików z formaliną. Niektóre z nich jeszcze się ruszały…

Pomimo tak makabrycznych warunków, Maria Bienkiewicz kontynuuje misję zapewnienia godnych pochówków dzieciom poczętym. Zwraca się do szpitali w całej Polsce o wydawanie ciał dzieci i organizuje ich pogrzeby. Dzięki temu na wielu cmentarzach powstają kwatery dzieci utraconych, które stają się miejscami modlitwy rodzin chcących przeżyć żałobę i znaleźć ukojenie. W czasie gdy my szukamy kolejnych miejsc pochówku dla zabitych dzieci, aborcjonistki mają zupełnie inne problemy...

Na feministycznym forum internetowym, o którym już Państwu opowiadałam, znalazłam kolejne wstrząsające dyskusje. Między innymi rozterki kobiety, która połknęła pigułkę aborcyjną i czekała na wywołanie porodu. Nie widziała co zrobić z dzieckiem, gdy już je zabije:

"Kobieta 1: Boję się, że w toalecie już nie zmieści się. Choć to głupie to cały czas mnie męczy ta kwestia i wciąż jestem zagubiona pod tym jednym względem.
Kobieta 2: No niestety może tak być ze płód do toalety się nie zmieści :/ musisz znaleźć na to jakieś rozwiązanie."

Dziecko po aborcji w szpitalu trafia do śmieci lub zamrażarki. Dziecko po aborcji w domu – do ubikacji… Tak okrutne i niegodne człowieka rzeczy robią maluszkom własne matki…

Niektóre z przyszłych morderczyń mają jednak wątpliwości i wahają się przed połknięciem pigułki śmierci. Gdy podzielą się swoimi emocjami z aborcjonistkami, te skutecznie niszczą ich sumienia. Znalazłam np. takie pytania pewnej kobiety:
"Jak to jest z tym płodem? Mam założoną kartę ciąży. Ginekolog nagrał mi na płytę ostatnie badania. Widać głowę, rączki, nóżki... to coś się rusza. Boje się tego widoku jak już dojdzie do akcji [akcja = aborcja]. Jakie są wasze opinie? Czy zdecydowałybyście się na aborcję w tak zaawansowanej ciąży? Mogę podesłać zdjęcia usg. Doradźcie."

Morderczynie oczywiście zadbały o to, aby „właściwie” jej doradzić. To nie wszystko. Czy wie Pani, że dzieciobójczynie... gratuluję sobie nawzajem po dokonanych morderstwach? „Gratuluję! Byłaś bardzo dzielna, wspaniała babka z Ciebie!” - takie komentarze widać po każdej domowej aborcji…

Przychodzi im to tak naturalnie gdyż już wszystko poprzestawiało im się w głowach. Proszę zobaczyć co jedna z aborcjonistek napisała kobiecie, która właśnie połknęła pigułkę:
„Wytrzymaj jeszcze troszkę, to jest taki mini poród. Jak są skurcze to dobrze, macica pracuje i próbuje wydalić intruza”
U nich już nawet poród przestał być porodem! Rodzi się już nie po to aby otoczyć dziecko miłością tylko aby „wydalić intruza”. Zastanawiałam się dokąd może zaprowadzić ta krwawa logika aborcyjnych morderców i kilka wpisów dalej znalazłam odpowiedź. Jedna z liderek ruchu aborcyjnego napisała w kontekście rodzenia chorych dzieci, że:

„aborcja to jedyne słuszne rozwiązanie”.

Nie! Aborcja to zawsze okrutne morderstwo na niewinnym dziecku a okoliczności i wymówki nie mają tu żadnego znaczenia. Dlatego musimy wciąż pokazywać czym jest aborcja aby kształtować sumienia kobiet zanim „doradzą” im feministki i zginą kolejne dzieci. Proszę Państwa, one doskonale wiedzą, że nasze działania są skuteczne. Po tym jak nagłośniliśmy w ostatnim czasie temat domowych aborcji, wzmogła się fala nienawiści wobec naszej Fundacji.
Zwolennicy zabijania… ukradli naszą antyaborcyjną wystawę! Komplet 10 plakatów na rusztowaniach został skradziony z miejscowości Uraz na Śląsku. To jeszcze nie wszystko! Nasz duży billboard na Polanie Szymoszkowej w Zakopanem został po raz kolejny zdewastowany. Aborcjoniści pocięli go nożami.
Dzięki naszym Darczyńcom doskonałe miejsce reklamowe w Zakopanem mamy opłacone do końca sezonu. Nie mamy jednak plakatu! Musimy szybko wydrukować nowy i powiesić go z powrotem. Kosztuje to 1200 zł. Musimy również dalej pokazywać prawdę o aborcji na Śląsku i kupić cały nowy komplet antyaborcyjnych plakatów, za który trzeba zapłacić 2500 zł.
Dlatego proszę Państwa o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby wydrukować nowy plakat do powieszenia w Zakopanem oraz odbudować wystawę, którą ukradziono nam na Śląsku.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych - Kod BIC Swift: INGBPLPW

Prawda o zbrodni boli tych, którzy ją wykonują oraz doradzają zabijanie innym. Dlatego musi być obecna wszędzie tam, gdzie możemy z nią dotrzeć do tysięcy nowych osób. Proszę Państwa o pomoc w kupnie nowego billboardu i plakatów na wystawę – przywracając je na miejsce możemy ocalić życie dzieci.

Serdecznie Państwa pozdrawiam,
Kinga Małecka-Prybyło

PS: Prawda o aborcji musi docierać bez przerwy do kolejnych osób gdyż w tym samym czasie aborcjoniści bez ustanku manipulują społeczeństwem a ich aborcyjne poradnictwo jest czynne 24 godziny na dobę w internecie.
Kulisy domowych zbrodni. Co zrobili z ciałami zabitych dzieci? Fundacja Pro - prawo do życia.
Szanowni Państwo!
wczoraj odbyło się kolejne posiedzenie sejmowej komisji Polityki Społecznej i Rodziny i w jego trakcie rozmawiano o osobach niepełnosprawnych. Czy to początek końca aborcji eugenicznej?
Nie liczyłabym na to. Dyskutowano o polepszeniu dostępu do rehabilitacji ale o zakazie zabijania dzieci nie było mowy. A przecież aby skorzystać z rehabilitacji, nawet świetnie zorganizowanej i dostępnej, trzeba się najpierw urodzić…
Z powodu strachu i bierności polityków, którzy nie mają odwagi zająć się tematem aborcji, każdego dnia giną dzieci. Kto najlepiej odnajduje się w tej sytuacji? Aborterzy, którzy nienawidzą dzieci i bezkarnie polują na kolejne ofiary.
Tydzień...
Kulisy domowych zbrodni. Co zrobili z ciałami zabitych dzieci? Fundacja Pro - prawo do życia.
Szanowni Państwo!
wczoraj odbyło się kolejne posiedzenie sejmowej komisji Polityki Społecznej i Rodziny i w jego trakcie rozmawiano o osobach niepełnosprawnych. Czy to początek końca aborcji eugenicznej?
Nie liczyłabym na to. Dyskutowano o polepszeniu dostępu do rehabilitacji ale o zakazie zabijania dzieci nie było mowy. A przecież aby skorzystać z rehabilitacji, nawet świetnie zorganizowanej i dostępnej, trzeba się najpierw urodzić…
Z powodu strachu i bierności polityków, którzy nie mają odwagi zająć się tematem aborcji, każdego dnia giną dzieci. Kto najlepiej odnajduje się w tej sytuacji? Aborterzy, którzy nienawidzą dzieci i bezkarnie polują na kolejne ofiary.
Tydzień temu opisywałam Pani działalność organizacji feministycznej, szeroko promowanej przez Gazetę Wyborczą. Reklamują swoje forum internetowe, na które kierują kobiety w trudnej sytuacji życiowej aby następnie nakłaniać je do zabicia dziecka w domu za pomocą pigułek aborcyjnych. Maluszka w łonie matki traktują przy tym jak… szkodnika.

To nie żart. Z ogromnym bólem serca przeglądałam to forum i znalazłam tam taki wpis kobiety w ciąży, która kilka razy zażyła środki poronne:

Kobieta: to coś nie daje mi normalnie funkcjonować.... Bóle brzucha mam non stop
Feministka: już wkrótce się pozbędziesz pasożyta
Kobieta: Dziękuję za miłe słowa . Oby bo po tylu próbach ten pasożyt nadal siedzi tam gdzie już dawno nie powinien
Feministka: Zestaw [pigułka aborcyjna] jest niezawodny na pasożyty. Jeśli malutki dzidziuś jest pasożytem, to należy jak najszybciej wykryć jego istnienie i zabić – oto krwawa logika aborcyjnych morderców. A po wszystkim należy pozbyć się śladów...

Głęboko wstrząsnęła mną dyskusja pomiędzy kobietą a aborcjonistką doradzającą zażycie pigułek aborcyjnych, którą zobaczyłam w innym wątku ich forum:

Feministka: Co zrobisz z płodem? Do kibelka się raczej nie zmieści. Kobieta: Zmieścił się i wszystko spłukałam. Straszne widoki, ale z czasem się zatrą.

Nic się nie zatrze! Jak w ogóle można pomyśleć, że da się zapomnieć o dokonanym z zimną krwią morderstwie na własnym dziecku? Nawet jeśli będzie się udawać, że wszystko jest w porządku, tak jak próbowała to robić inna morderczyni:

„O ciąży nikt nie wiedział a tym bardziej o aborcji Pochowałam w szkatułce w najpiękniejszym miejscu w ogrodzie, obok figurki aniołka. Tam cały rok jest pięknie”.

Zamordowała dziecko w 4 miesiącu ciąży i zakopała je w ogrodzie… Maluszek miał już rączki, nóżki i pewnie czuć było jego ruchy. Po dokonaniu zbrodni pytała się jeszcze na forum:

„to poczucie winy i żal tez znikną, czy tak będzie już zawsze? (…) Martwię się tylko czy ja mam jeszcze sumienie, chyba marna ze mnie matka”

Szybko odpisały jej feministki mówiąc, że jest świetną matką i że dobrze postąpiła. Doskonale wiedzą jak zagłuszać głos odzywającego się sumienia. Znalazłam na to jeszcze jeden przykład: Na stronie tej organizacji pojawiła się kobieta, która na bieżąco opisywała swoją historię. Ojciec jej dziecka był skrajnie nieodpowiedzialny a ona wahała się co zrobić z maluszkiem, który miał już 4 miesiące. Gdy już połknęła pigułki aborcyjne napisała na forum:

„To jest najgorsze, że widzę siebie z tym dzieckiem, synkiem, ale nie chce go wychowywać sama. Nie mogę! (…) Chodzi mi o płód, o ten widok. Boję się tego widoku, boję się to tak po prostu spuścić do toalety ;[„

Kobieta zażyła pierwszą dawkę pigułek i… nic się stało. Trucizna nie wywołała porodu. Zrozpaczona kobieta pytała się czy w związku z tym dziecku mogło się coś stać? Aborcjonistki szybko odpisały, że tak i lepiej kolejne dawki wziąć jak najszybciej. Kobieta ciągle pytała co się teraz dzieje z jej dzieckiem, miała ogromne wątpliwości. Pisała, że ogląda w internecie strony poświęcone rozwojowi maluszków, że przecież jej dzidziuś może mieć już nawet 25 centymetrów...
Wszystkie jej rozterki skutecznie zwalczali aborcjoniści. Mówili jej: „podjęłaś dobrą decyzję”. W związku z tym, w następnym poście kobieta napisała, że bierze kolejną dawkę trucizny. Po czym… zniknęła z forum. Nie napisała już niczego więcej. Co mogło się z nią stać?
Mogła umrzeć w wyniku skrajnie niebezpiecznej domowej aborcji. A może na widok zamordowanego dziecka odebrała życie również sobie? Wiem na pewno, że jej sumienie odezwało się za późno i w dodatku było od razu atakowane przez żądnych krwi aborcjonistów. Właśnie dlatego musimy pokazywać prawdę i głośno mówić czym jest aborcja. Aby obudzić sumienia Polek zanim zmanipulują je mordercy.

Proszę Państwa, na stronie tej barbarzyńskiej organizacji jest już kilkaset relacji z zabójstw, prawie 150 tysięcy założonych postów, a wyświetleń pewnie wiele milionów… Mocno promuje ją Gazeta Wyborcza i inne aborcyjne media. Politycy, sądy i służby nie są w ogóle zainteresowani ich działalnością.
Nie możemy stać z założonymi rękami gdy kolejne zbrodnie dzieją się naszych oczach i są relacjonowane na żywo w internecie. Nasza Fundacja od dawna walczy z tym zjawiskiem, m. in. poprzez kampanię „Nie dla pigułek śmierci", której celem jest walka z tym zjawiskiem. Udało się nam już wpłynąć na ograniczenie dostępności pigułek w Polsce oraz dotrzeć do tysięcy osób z prawdą na temat tej substancji.
W sytuacji, gdy aborcjoniści masowo doradzają kobietom jak zamówić pigułki z zagranicy z dostawą do domu, musimy zintensyfikować nasze działania, zwłaszcza w internecie. Chcemy zorganizować kampanię internetową, a za jej pomocą informować o morderstwach dokonywanych za pomocą pigułek aborcyjnych i ostrzegać kobiety przed zażywaniem tej trucizny, która zabija zarówno ciała jak i dusze.

Akcja może trwać dalej jedynie dzięki pomocy naszych Darczyńców. W najbliższym czasie musimy uruchomić profesjonalną stronę internetową poświęconą pigułce, jej działaniu i ofiarom oraz intensywnie ją promować aby dotrzeć do jak największej ilości kobiet. Wznowimy również naciski na polityków i rządzących aby w końcu zajęli się tym tematem. Potrzebujemy na to 20 000 zł (przygotowania, reklama, promocja, organizacja wydarzeń i bieżąca obsługa).

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o przekazanie 30 zł, 60 zł, 120 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby dotrzeć z prawdą o działaniu pigułek aborcyjnych do tysięcy osób i uchronić dzieci od śmierci a kobiety od przerażającego cierpienia duszy.

Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro - Prawo do życia
pl. Dąbrowskiego 2/4 lok. 32, 00-055 Warszawa
Dla przelewów zagranicznych - Kod BIC Swift: INGBPLPW

Feministki są dotowane przez przemysł aborcyjny i antykoncepcyjny setkami tysięcy złotych. Wspierają je również ogólnopolskie media. W ten sposób prowadzą działalność na szeroką skalę. My możemy liczyć tylko na naszych Darczyńców. Dlatego bardzo Państwa proszę o wsparcie tego projektu. Brońmy kobiety i dzieci przed tragedią!

Serdecznie Państwa pozdrawiam
Kinga Małecka-Prybyło

Dodaj komentarz

lub wybierz z poniższych
ariol0001
ariol0003
ariol0006
ariol0008
ariol0010
ariol0011
ariol0013
ariol0014
ariol0015
ariol0016
ariol0020
ariol0021
bible0004
bible0008
bible0014
bible0016
bible0018
bible0019
bible0020
bible0022
bible0027
bible0028
bible0031
bible0032
crucifix0004
crucifix0007
crucifix0008
crucifix0009
crucifix0011
crucifix0013
crucifix0018
crucifix0019
crucifix0022
crucifix0023
crucifix0024
crucifix0025
goleb0007
goleb0008
goleb0009
goleb0010
goleb0012
goleb0015
goleb0016
goleb0018
goleb0019
goleb0020
goleb0021
goleb0022
kon0001
kon0002
kon0003
kon0004
kon0005
kon0006
kon0007
kon0008
kon0009
kon0010
kon0011
kon0013
kot0001
kot0002
kot0003
kot0004
kot0005
kot0006
kot0007
kot0008
kot0010
kot0011
kot0012
kot0013
kwiat0001
kwiat0002
kwiat0003
kwiat0004
kwiat0005
kwiat0006
kwiat0007
kwiat0008
kwiat0009
kwiat0010
kwiat0011
kwiat0012
lebed0001
lebed0002
lebed0003
lebed0004
lebed0005
lebed0006
lebed0007
lebed0008
lebed0009
lebed0010
lebed0011
lebed0014
motyl0001a
motyl0002a
motyl0002b
motyl0002c
motyl0002d
motyl0003
motyl0004
motyl0004a
motyl0004b
motyl0006
motyl0007
motyl0008a
natura0002
natura0003
natura0004
natura0005
natura0006
natura0007
natura0009
natura0010
natura0011
natura0012
natura0013
natura0014
noc0001
noc0002
noc0003
noc0004
noc0006
noc0007
noc0008
noc0009
noc0011
noc0013
noc0014
noc0015
angel0014
angel0017
angel0018
angel0019
angel0020
angel0022
angel0023
angel0024
angel0025
angel0026
angel0027
angel0028
lew0001
lew0002
lew0003
lew0004
lew0005
lew0006
lew0007
lew0008
lew0009
lew0010
lew0012
lew0013
pies0003
pies0004
pies0005
pies0006
pies0007
pies0008
pies0009
pies0010
pies0030
pies0031
ptak0001
ptak0002
ptak0003
ptak0004
ptak0005
ptak0006
ptak0007
ptak0008
ptak0009
ptak0010
ptak0011
ptak0012
roza0001
roza0002
roza0002a
roza0003
roza0004
roza0005
roza0006
roza0007
roza0008
roza0009
roza0010
roza0011
ryba0001
ryba0003
ryba0004
ryba0005
ryba0006
ryba0007
ryba0008
ryba0009
ryba0010
ryba0011
ryba0012
ryba0013
serce0001
serce0003
serce0004
serce0005
serce0006
serce0007
serce0008
serce0010
serce0011
serce0012
serce0013
serce0015
tigr0001
tigr0003
tigr0004
tigr0005
tigr0006
tigr0007
tigr0008
tigr0009
tigr0010
tigr0011
tigr0012
tigr0013