Rosja

12.01.2013

„Potwierdzam ci, że naprawdę spełniło się wszystko, co wam przepowiedziałam w Fatimie: Rosja rozszerzyła swe błędy po całym świecie. Pan posłużył się bezbożnymi narodami dla ukarania ludów chrześcijańskich, które oddaliły się od drogi wytyczonej przez Mojego Syna Jezusa. Niestety, nie wszyscy Biskupi przyjęli to zaproszenie. Szczególne okoliczności nie pozwoliły jeszcze Ojcu Świętemu poświęcić Mi wyraźnie Rosji, o co wiele razy prosiłam. Jak wam już powiedziałam, to poświęcenie Mi zostanie dokonane, gdy krwawe wydarzenia będą się już wypełniać.”

Rosja – to jeden z najbardziej kontrowersyjnych narodów świata. Z jednej strony ilość i ciężar wiszących na niej grzechów, win i zbrodni (zwłaszcza – ostatniego stulecia) daje wielu powód, żeby uważać, że zostanie ona starta z powierzchni ziemi (tym bardziej, że odpowiednie plany są przygotowywane od wieków, w ostatnim zaś czasie są bliskie do realizacji jak nigdy przed tym). Z drugiej strony, wszystkie proroctwa (w tym – zachodnie) jednoznacznie wskazują, że Rosja nie tylko przeżyje, ale czeka ją prawdziwa duchowa wiosna i złoty wiek, co prawda – już bez dawnej (a nawet – obecnej) fizycznej potęgi. I właśnie tak będzie, z tym, że za wszystko zło trzeba będzie odpokutować i zapłacić do ostatniego grosza, i to – już niebawem.

Tak więc, zanim nadejdą dla Rosji wspaniałe czasy – razem z odbudowaniem Monarchii Prawosławnej – czekają na nią bardzo ciężki czasy. Już teraz dla wielu jest ciężko, ale będzie o wiele gorzej. Najpierw zaatakują (w tym – bronią nuklearną) Chińczycy. Mając rażącą przewagę liczebną, przy nie gorszym od Rosjan zaopatrzeniu technicznym, łatwo przejmą całą Syberię, Daleki Wschód i Ural (to, na co pozwolili im Amerykanie). Tym bardziej, że znajdujący się u władzy w Rosji zdrajcy doprowadzili Armię do takiego żałosnego stanu, że nic dziwnego, że ona przegra, zaś Niemcy i Turkowie spiszą ją na zawsze na straty i podejmą działania, od których wcześniej trzymał ich tylko strach przez Rosją. Dziwnym będzie akurat to, że ta zdradzona, rozbita Armia jednak da sobie radę pokonać zuchwalców – zarówno Niemców, jak i Turków, i to – ostatecznie (sama przy tym, co prawda – zginie).

Chińczycy zaś będą eliminować w Rosji ludność rasy białej, czym zastanowią Zachód (w tym – USA), a co może w niedalekiej przyszłości czekać również ich samych. Sympatia więc świata będzie po stronie Rosji, ale nie tylko sympatia, bo kiedy po dwóch miesiącach zwycięstw, Chińczycy – złamawszy umowę z USA – przejdą za Ural – USA po raz pierwszy użyje przeciw nich broni psychotropnej (broń taka jest przeciwko każdej nacji). Przestraszeni Chińczycy uciekną do Chin i żadna z ofiar tej broni już nigdy nie będzie normalnym człowiekiem.

Ale to będzie tylko początek, bo następnie będzie krótki, ale straszny głód (bo władza wszystko schowa w już przygotowane dla tego magazyny podziemne). Prawie jednocześnie powrócą wszystkie stare choroby takie jak dżuma, cholera i cała reszta – w jeszcze gorszej odmianie (nie wykluczone, że wyhodowane w Kolcowo pod Nowosybirskiem i sprzedane „terrorystom”), plus – nowe, dotąd nieznane (z Atlanty?). Leków przy tym nie będzie (i tak by nie pomogły). Następnie straszna susza, odłączenie energii elektrycznej w całym kraju, zaczynając od Dalekiego Wschodu (ostatnią odłączą Moskwę). Gazu i paliwa spalinowego też nie będzie. Cały przemysł, oczywiście, stanie (to akurat będzie dobrze, ciężkie fabryki pójdą pod ziemię puste, bez pracowników).

Do tego lokalne trzęsienia ziemi (w tym zagłada Złatoustu na Uralu) i zapadnięcia całych miast, w tym Moskwy. Rząd po tym przeprowadzi się do (zapewnie okupowanych) Niemiec, skąd będzie nadal śledzić (za pomocą bioczypów) i prześladować własny naród siłami specjalnych wojsk policyjnych. Prawdziwi chrześcijanie będą się ukrywać po lasach od prześladowań, większość zaś przyjmie (jedni – dobrowolnie, drudzy – pod przymusem) pieczęć Antychrysta. Pod tym względem będzie gorzej niż za czasów Stalina (już teraz Rosja wyraźnie idzie w tym kierunku).

Miastom przybrzeżnym, oczywiście, grozi zatopienie. Od Władywostoku, na przykład, pozostanie tylko jeden słup latarni. Ponieważ Rosja na ten czas faktycznie rozpadnie się, każdy region będzie musiał sobie radzić sam, nie mogąc liczyć na pomoc innych, tym bardziej – władz centralnych.

Oprócz tego, Rosja po raz kolejny będzie użyta – wraz z innymi narodami (takimi jak Chińczycy, Niemcy, Żydzi i Arabowie) jako bicz Boży dla ukarania innych grzesznych narodów, w tym siebie nawzajem (co wcale nie zmniejsza ich win, odpowiedzialności i konsekwencji za popełnione czyny). Niemniej jednak w rezultacie tych – wojennych – działań niektóre narody (na przykład Słowianie, Grecy, Ormianie i Kurdowie) obiektywnie wygrają, niektóre (na przykład Turkowie i Niemcy) przegrają, w ogóle zaś sprawiedliwości historycznej stanie się zadość. W ogóle Rosja wypełni wreszcie powierzone jej zadania geopolityczne, w tym – oswobodzenie Konstantynopola, a więc jednak niejako wygra niedowygraną – z powodu zdradzieckich rewolucji – I Wojnę Światową.

Wreszcie ocalałe resztki Rosjan zrozumieją, w czym się mylili i zgrzeszyli, przyniosą w tym narodową pokutę (w tym – za winy ojców, a nawet dziadów i pradziadów). I kiedy przez TV usłyszą płomienne wystąpienie przyszłego Monarcha (powie całą prawdę o zdrajcach), – znajdzie się dostateczna ilość patriotów, które do niego dołączą i zwyciężą. Zdrajców niedobitych będą sądzić, ale na Sybir nikogo tym razem nie ześlą, bo wszyscy dostaną jedynie słuszną karę śmierci, co nareszcie zapewni Rosji święty spokój, i to – do końca czasów. Tym bardziej, że Monarcha będzie nie tylko zdecydowany i bardzo mądry, ale również całkowicie oddany Bogu i Ojczyźnie. Rzecz jasna, oswobodzi Rosję również z pod władzy Antychrysta i w wprowadzi ją w Nową Erę.

Źródła informacji