Litwa (bo katolicka), a w mniejszym stopniu Łotwa i Estonia (w większości protestanci), będą stosunkowo spokojne. Jednak ich nienawiść (nawet – nie bezpodstawna!) i pogarda (zupełnie bezpodstawna) do Polaków i Rosjan nie zostanie bez kary: całe wybrzeże będzie zatopione, a przy najmniej – zmyte (zostanie tylko piach) gigantyczną falą ich ukochanego Bałtyku podczas odpowiedniego kataklizmu (raczej – powstania nowego lądu na Biegunie Północnym). Ocalałym żałosnym resztkom (bo fala może zalać do 300 km lądu), nie pozostanie nic innego, jak dołączyć do tejże wzgardzonej przez nich Polski (żeby nie trafić do znienawidzonej Rosji...) Wileńszcyzna ma szansę na przetrwanie, bo jest położona trochę wyżej, zaś głownie dlatego, że parę lat temu jej samorząd ogłosił Chrystusa Króla swoim Panem i Władcą. To dobra wiadomość dla czcicieli MB Ostrobramskiej oraz wielbicieli dobrej kawy w tych małych przytulnych wileńskich kawiarenkach. A będzie Kowna żal – dobre było to miasto...
Źródła informacji