Uwagi e-Wydawcy

Jak słusznie zauważyła w swojej pięknej książce siostra Emmanuel, na Zachodzie w ostatnich dziesięcioleciach pojęcie o poście prawie zupełnie zanikło. Przecież trudno nazwać prawdziwym postem niejedzenie w piątki samego mięsa! Chociaż wiele, uważających siebie za „wierzących”, nie robi nawet tego minimalnego wysiłku (i to chodzi o katolików, bo protestanci w ogóle nie uznają żadnego, nawet takiego postu, choć w tak przez nich znanej, czytanej i lubianej Biblii wyraźnie napisano: „Wtedy moi uczniowie będą się pościć, w te dni…” - i to słowa Samego Jezusa Chrystusa!

Pod tym względem na Wschodzie (np. w Prawosławiu) rzeczywiście jest o wiele lepiej (przynajmniej – w teorii, bo w praktyce bywa różnie…). Warto więc wziąć pod uwagę ich wielo tysiącletnie (bo zakorzeniałe w tradycji żydowskiej – tej samej, z której pochodzi Maryja) doświadczenie. Oni zaś poszczą co środy i piątki przez cały rok (oprócz tygodnia po Bożym Narodzeniu, Wielkanocy i Pięćdziesiątnicy). Co prawda, nie o chlebie i wodzie, za to bez jaj i nabiałów (z rybą to już zależy od okresu roku), oprócz tego mają nie jeden – Wielki, a cztery długich Postów. Ale nie w tym rzecz, bo naśladować można (a nawet – trzeba) następujący praktyczne szczegóły:

  • zaczynać post (i odpowiednio – kończyć!) nie od g. 24 (po Rzymsku), lecz od wieczora wtorka/czwartka (po Mszy Świętej wieczorowej), tj. od 19 – 21(nie później jednak g.24!), jak będzie pasować (praca, rodzina, gości itp.) – uwzględniając również następny wieczór środy/piątka;
  • ze względu na święto w danym dniu post może być złagodzony, na przykład – herbata zamiast wody (im większa ranga święta – tym większe złagodzenie, jednak nie przekraczające zapowiedzi Kościelnej danego dnia!)
  • można również trochę złagodzić post z okazji imienin, urodzin czy rocznicy ślubu.

Jeszcze parę uwag z doświadczenia osobistego:

  • praca, nawet fizyczna, ciężka, na mrozie – wcale nie przeszkadza takiemu surowemu postowi (albo odwrotnie, post nie przeszkadza takiej pracy), wręcz przeciwnie, łatwiej pościć w pracy, niż w domu (koledzy zaś w pracy, którzy się nie poszczą wcale, nie tylko nie osądzają, nieraz sami, i to bez żadnych upomnień, rezygnują z mięsa w piątki);
  • trudno zaczynać, zwłaszcza w środy, ale się opłaca, bo, oprócz niewidzialnych (na razie!) owoców duchowych w dość krótkim czasie łatwo zauważyć owoce całkiem fizyczne (z doświadczenia, tym razem, wielu osób):

    - bardzo dobry wpływ na zdrowie (na początku może być chwilowe odczuwalne pogorszenie, jak z resztą przy stosowaniu prawie każdej skutecznej metody uzdrawiającej, - tzw. „sanogeneza” wg dr Butejko); 
    - witalność;
    - wygląd (naukowcy też twierdzą, że głód aktywizuje geny odmłodzenia).

Zresztą nawet lekarze się zgadzają, że nie da się być zupełnie zdrowym i długo żyć bez regularnych prawdziwych postów.

Ostatnia uwaga, ale – bardzo ważna – dotyczy miłości do bliźniego. Chodzi o to, żeby swoim osobistym (przekraczającym obecne wymogi Kościoła) postem kogoś nie obrazić: na przykład ktoś nas od serca częstuje, no to z wdzięcznością przyjmujemy (nie mięso w piątek, tu akurat trzeba być stanowczym i, w razie potrzeby, dać świadectwo swojej wiary, nie licząc się z konsekwencjami, tym bardziej, że w takich wypadkach, jak pokazuje doświadczenie, szacunek do nas tylko rośnie, nawet ze strony niewierzących!) W ogóle zaś trzeba być roztropnym i rozważnym, zaś w razie wątpliwości prosić o światło Ducha Świętego, a z pewnością udzieli nam Swojej rady (bo ostateczna decyzja i tak należy do nas).