Senat, chociaż wiadomo jak powstał historycznie i jaki miał wzorzec (Imperium Rzymskie), budzi jednak kontrowersje co do zasadności samego swego istnienia. Uważam jednak, że ta instytucja powinna pozostać również w nowej Polsce. Nie tylko jako poszanowanie tradycji, ale będzie odgrywała ważną role w życiu politycznym. Polegać ona będzie na roli niejako „nadzorującej” (i czasem „hamującej”) działalność Sejmu. Tj. w zasadzie tak, jak jest obecnie, ale w przyszłości rola ta jeszcze wzrośnie, ponieważ zmieni się struktura i istota Sejmu. O ile będzie on (Sejm) reprezentował wszystkie warstwy społeczne i grupy zawodowe, o tyle ci reprezentanci w większości nie będą mieli doświadczenia politycznego i parlamentarnego (w odróżnieniu od obecnych, którzy przeważnie mają tylko takie doświadczenie – owszem, ważne, ale niewystarczające dla takiej roli). Tak więc Sejm będzie „młodym”, twórczym i „progresywnym”, natomiast Senat – bardziej „starym”, doświadczonym i „konserwatywnym”.
Senatorami więc powinni być ludzie zasłużeni i z dużym doświadczeniem życiowym (a więc przeważnie w „zaawansowanym” wieku). W pierwszym takim odnowionym Senacie mogą akurat się znaleźć ci z obecnych polityków czołowych, którzy się nie splamili zdradą, aferami, niszczeniem i sprzedażą Polski, lecz aktywnie wspierali wprowadzenie tego planu w życie. Może to i wygląda trochę na „układ” – ale nie jakiś tajny („magdalenkowski”) i szkodliwy dla Polski („okrągłostołowy”), lecz jawny, uczciwy i pożyteczny dla dobra Polski. Można zatem powiedzieć, że jest to niejako propozycja współpracy dla obecnych, najbardziej rozumnych polityków. Nierozsądni zaś zejdą na zasłużony margines polityczny (o ile w ogóle przeżyją, oczywiście, wszystkie nadchodzące wydarzenia, a przede wszystkim – Wielkie Ostrzeżenie oraz Oczyszczenie Przygotowujące).
Grupy zawodowe, które mają dość wyraźną hierarchię, mogą mieć swoich przedstawicieli wyższych rang w Senacie. Np. armia, marynarka i inne służby mundurowe w Sejmie mogą mieć przedstawicieli w stopniu oficerów, zaś w Senacie – generałów i admirałów. Kościół w Sejmie mogą reprezentować kanonicy i prałaci, zaś w Senacie – arcybiskupi i kardynałowie. Mały i średni biznes miałby wtedy przedstawicieli w Sejmie, zaś duży – w Senacie. Tym bardziej, że coś takiego w historycznym polskim Senacie już było.
Taki „konserwatywny” Senat rozpatrywałby m.in. projekty ustaw, zaproponowanych przez Sejm, wnosiłby swoje uwagi i kierował wyżej. Oprócz tego, miałby prawo wnosić własne projekty do Sejmu oraz wetować kwalifikowaną większością głosów już zatwierdzone ustawy. Będzie miał, oczywiście, również inne funkcje, ale wskazane wyżej są najważniejsze.