Plan naprawy Polski

V.3. SZCZEPIONKI

12.06.2019

Szczepionki – to jedna z najbardziej kontrowersyjnych spraw. Dzieli ona społeczeństwo na dwa zwalczające się obozy – stronników i przeciwników szczepień (nie licząc obojętnych, oczywiście). Każdy z tych obozów ma własne i dość mocne argumenty w obronie swojej koncepcji. I choć jestem w jednym z tych obozów (zresztą mając dowody słuszności swojego stanowiska nie tylko teoretyczne, ale i wieloletnie praktycznie – na własnych dzieciach), tu postaram się zająć stanowisko neutralne (na ile to będzie możliwe), żeby nie przeszkadzać rozwiązaniu tej ważnej i kontrowersyjnej sprawy w sposób jak najbardziej obiektywny.

W każdym razie pierwszym bezspornym (i natychmiastowym) krokiem powinno być zniesienie obowiązku sczepień. Mają być po prostu dobrowolne, jak to ma miejsce np. w Niemczech czy Szwecji, czy w wielu innych krajach, które trudno zaliczyć do „zacofanych” czy mających niewspółczesny system zdrowotny. Czemu więc nasi, nawet „patriotyczni” politycy, nie chcą iść za ich przykładem? Otóż, jak napisał do mnie jeden z aktualnych posłów na Sejm RP (choć zgodził się z moimi argumentami), „w grę wchodzą ogromne pieniądze”. Tak więc politykom wcale nie chodzi (przynajmniej w tym wypadku) o zdrowie i życie polskich dzieci, lecz tylko i wyłącznie o gigantyczne zyski koncernów farmaceutycznych, finansowanych w tym przypadku w znacznej mierze przez Państwo, tj. podatników. Co z tego mają politycy? Widocznie mają coś, co znaczy dla nich dużo więcej, niż zdrowie dzieci. Dlatego następnym krokiem powinno być wykorzenienie korupcji w tej dziedzinie i uznanie jej za zdradę narodową z odpowiednimi konsekwencjami dla zdrajców.

Następnym krokiem może być otwarta publiczna dyskusja na ten temat, zwieńczona konferencją naukową z równym udziałem stronników i przeciwników równej rangi, transmitowana na żywo przez wszystkie główne stacje telewizyjne oraz Internet. Po rezultatach  zaś tej konferencji można ostatecznie dopracować prawo i sprecyzować, czy  i jakie szczepionki mają być obowiązkowe, jakie dobrowolne, a jakie trzeba po prostu zabronić – bo liczyć się będzie tylko i wyłącznie zdrowie dzieci, a nie zyski farmakomafii oraz skorumpowanych przez nią polityków. Od razu chcę zastrzec, że strona, która w takiej dyskusji i konferencji nie zechce wziąć udziału, będzie uznana za przegraną i odtąd będą brane pod uwagę tylko argumenty strony przeciwnej. Przypomniał mi się bowiem przypadek z czasów komuny  (lata może 70te lub 80te). Otóż naukowcy z Instytutu Badań Kreacyjnych (California, USA) skierowali do radzieckich naukowców oficjalne pismo (w języki angielskim i rosyjskim) – zaproszenie na konferencje – dysput na temat „Tworzenie czy ewolucja”. Z dużym szacunkiem zwrócili się oni do radzieckich uczonych jako najbardziej liczących się w tych czasach ewolucjonistów, że dają oni im szansę publicznie udowodnić całemu światu słuszność swojej koncepcji oraz przewagę nauki „radzieckiej socjalistycznej” nad „kapitalistyczną amerykańską”. Wiecie, jaką odpowiedź dali uczeni radzieccy? Żadnej. Po prostu zignorowali to zaproszenie. Nic zatem dziwnego, że zaledwie kilkanaście lat później oficjalny ateizm runął z wielkim hukiem i nikt nawet nie próbował go bronić (choć na poziomie bytowym ateistów pozostało bardzo wielu).

Niezależnie od tego (i to – jak najszybciej) zobowiązać w każdym punkcie szczepień do umieszczenia obok siebie dwóch tablic informacyjnych (o jednakowych wymiarach), prowadzonych każda odpowiednio przez stronników i przeciwników szczepień. Pod nimi zaś – ulotki do pobrania z linkami do odpowiednich stron internetowych. Dlaczego to tak ważne? Żeby rodzice mogli najpierw zapoznać się z argumentami obydwu stron – na miejscu i na spokojnie w domu (dlatego ulotki), zanim się zdecydują, jakie rozwiązanie będzie lepsze dla ich dzieci. Gdybyśmy mieli więcej czasu, dzieci rodziców „mądrych” (którzy wybrali prawidłowe rozwiązanie) miałyby większe szanse na przeżycie, niż dzieci rodziców, powiedzmy, mniej rozważnych – prawie jak „dobór naturalny”.

Gdyby kogoś interesowało, czy Pan Bóg ma w tej sprawie swoje stanowisko, odpowiem: tak, ma, i przekazał go wyraźnie, niejednokrotnie  i jednoznacznie poprzez swoich proroków. Zabrania on swoim wiernym szczepić się samym oraz szczepić swoje dzieci, ponieważ jest to ukryta forma ludobójstwa (tak samo jak chemtrails, aborcja, eutanazja, zatruta żywność i leki etc.). Osobiście uważam, że politykom chodzi właśnie i przede wszystkim o to, zaś „duże pieniądze” to tylko przykrywka dla ukrycia o wiele poważniejszej  zbrodni eksterminacji „własnego” narodu. Zdaję sobie sprawę, że wysuwam dość ciężkie oskarżenia. Ale cóż, nas i nasze dzieci będą metodycznie wyniszczać, a  my będziemy tchórzliwie milczeć i udawać, że wszystko jest w porządku, ponieważ nas karmią hasłami patriotycznymi? Otóż nie – dodam, że tchórze mają mniej szans na przeżycie – nawet – paradoksalnie – w warunkach bojowych. A żyjemy już w takich czasach, kiedy walka toczy się o śmierć i życie. Jestem przy tym pewien, że to właśnie my zwyciężymy i przeżyjemy, zaś ci, co chcą nas zniszczyć, ostatecznie zginą sami razem ze swymi dziećmi, o ile nie zdążą się nawrócić i naprawić wyrządzone przez siebie szkody, oraz przejść na naszą stronę, oczywiście.